Akceptacja wszystkich moich doświadczeń, tego co było ode mnie zależne, też tego na co wpływu nie miałam, tego jaka byłam, każdej osoby którą spotkałam, akceptacja tego wszystkiego co się wydarzyło, pozwala mi rozwijać się bez tracenia czasu na życie traumami które się wydarzyły, czy niewypałami, pozwala mi dostrzec kontrasty w tych doświadczeniach które w tym momencie co miały miejsce nie miały dla mnie sensu, były bardzo trudne , nie rzadko bolesne i dzięki tym kontrastom budować lepsze dziś.

Zrozumienie tego, że wszyscy się tu uczymy, a więc postępujemy różnie i głupio i mądrze pozwoliło mi wybaczyć tym którzy mnie krzywdzili.

Widzę w tym same korzyści, jedną z nich jest radosny rozwój, jest on możliwy dzięki temu że nie zatrzymuje się, nie poświęcam uwagi na to co było, jestem wolna od żalu,  jedynie wyciągam wnioski z tego co mnie spotkało  i idę do przodu wiedząc o tym że akceptacja i wybaczenie jest drogą do wolności.

Akceptowanie i wybaczanie sprawia że staje się wolna od traumatycznej przeszłości i świadomie tworzę teraźniejszość.

Doświadczałam przez wiele lat patologii, mam z tego okresu pełno wniosków, które pozwalają mi świadomie budować życie wolne od tego co było i już minęło, bo wiem co nie działa, bo widzę przyczynę i skutek.

Czy była bym w tym miejscu w którym jestem, czy była bym taka jaka jestem, gdyby nie historia która mnie spotkała dawno temu i akceptacja jej?

Myślę że nie. Bo to przeszłość mnie ukształtowała. Jestem tym kim jestem dzięki niej!

Jeśli bym nie akceptowała jakiejś choćby części mojej przeszłości, szkodziłabym tylko sobie, bo marnowała bym czas na to na co wpływu już nie mam, bo mowa przecież o przeszłości i tym samym nic nie zmieniało by się na lepsze w teraźniejszości, bo ja bym nad tym nie pracowała, tylko ciągle żyła przeszłością, a więc teraźniejszość była by podobna.

Jestem więc naturalnie wolna,nie muszę wkładać w to żadnego wysiłku, od żalu, nienawiści, pretensji do Boga, czy rodziców o dzieciństwo, momentami współczuje im że taki zgotowali nam los,że taki zgotowali sobie los i życzę im przebudzenia.

To wszystko w tym temacie, żadnych gorzkich żali.

Tylko akceptacja tego co było, minęło, wpływu przecież na to nie mam to i się tym nie zajmuje, bo to strata czasu, ale mam też pełno wniosków,ogromne bogactwo dzięki któremu rozumiem więcej, widziałam co nie działa, nie korzystam więc z tego, zaczęłam żyć zupełnie inaczej niż mnie nauczono, to i efekt mam inny.

Patrzę tak na wszystko, wszystko jest doświadczeniem z którego mogę się czegoś nauczyć, choćby tego co nie działa, po to by następnym razem podjąć korzystniejszą decyzję.

Widzę ogromny potencjał w patrzeniu na życie jak na szkołę, w wyciąganiu wniosków ze swoich doświadczeń, to dzięki temu właśnie mogę dziś być wolna od poczucia winy, gorszości, a towarzyszyło mi to kilkanaście lat.

Jedyne pytanie które warto sobie zadawać, to nie o Boże dlaczego mnie to spotkało,ale po co, czego się dowiedziałam o sobie z tej sytuacji w której byłam, czego się mogę z niej nauczyć, co mogę następnym razem zrobić lepiej i tyle, bez żadnych żali, poczucia winy, wstydu, tylko doświadczenie,wnioski z niego i do przodu, codziennie do przodu.

 

 

 

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

©2018 KLEO Template a premium and multipurpose theme from Seventh Queen

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?