Chcę się z Wami podzielić doświadczeniem, które było tak inne, tak niespotykane za często, że po mimo problemów z pamięcią dotąd go nie zapomniałam.

Otóż byłam kiedyś w potrzebie wygadania się, to raczej często nam kobietom się zdarza, ale trudniej już trafić na odbiorcę któremu można wiele powiedzieć bez obaw,takiego który bez ściemy słucha, nie będzie doradzał,oceniał .

Nie łatwo, nie łatwo, ale ja tamtego dnia miałam szczęście:):):):):):):)

Chciałam wtedy się zwierzyć i powiedzieć głośno o tym jak cierpię w relacji w której wtedy byłam. Mężczyzna któremu postanowiłam się zwierzyć był prawie nie znajomym,widzieliśmy się może z 3 czy 4 raz, ale nikt tak jak on dotąd nie wysłuchał mnie na 100%, nie powiedział on ani słowa, czułam że jest obecny w 100%, że słucha, że jest ze mną i dla mnie w tym czasie.Było to tak niesamowite doświadczenie dla mnie, że do dziś pamiętam te uczucie którego w słowa ubrać nie dam rady, powiem tylko, że było to bardzo piękne. Jak opowiadałam bliskim o tej sytuacji w której byłam, wszystkie osoby po za tym mężczyzną jechały po tej drugiej połówce ile wlezie,a on nie powiedział nic, ani słowa, po prostu był, czułam jego 100% uwagi.

Dziś gdy o tym myślę widzę ile było w tym szacunku do mnie, wolności, mądrości i przede wszystkim zrozumienia, bo kobiety potrzebują czasami się tylko wygadać, nie potrzebują rad, oceniania, tylko kogoś kto potrafi słuchać, kogoś kto jest obecny,a nie zajmuje się kilkoma rzeczami naraz.

Zrozumiałam też dzięki temu doświadczeniu coś bardzo ważnego, zobaczyłam wiele korzyści płynących z wygadania się właściwej osobie, oczyściłam się, nazwałam to co czuję, dzięki temu waga tej sprawy zmniejszyła się, nie długo potem rozstałam się i była to bardzo mądra decyzja, te spotkanie dało mi siłę by to zrobić, zrozumiałam że najlepszym doradcą jesteśmy my sami dla siebie i czasami wystarczy tylko usłyszeć siebie w obecności kogoś życzliwego na głos by znaleźć rozwiązanie. Rady, ocenianie są zbędne, potrzebna jest tylko obecność. To była magiczna chwila i w sumie jest, choć nie jest taka sama, bo nic dwa razy się nie zdarza, to jednak trwa ona do dziś, bo ten mężczyzna który zamienił się w słuch towarzyszy mi a ja jemu już parę lat:)

Czy też tak macie,że potrzebujecie się wygadać komuś kto słucha,nie radzi i nie ocenia, po prostu jest?Miałyście może takie doświadczenie prawdziwego wysłuchania jak ja?

 

 

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

©2018 KLEO Template a premium and multipurpose theme from Seventh Queen

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?