Jeżeli zależy Ci na tym byś była zdrowa i by Twoi bliscy byli, recepta na to jest bardzo prosta, kochaj siebie, kochaj swoich bliźnich. Brzmi to być może jak przesada, ale jeśli wejdziemy głęboko w ten temat, okazuje się że jest nie przesadą a skuteczną receptą. Jeżeli przez długie lata żywimy do kogoś żal, nienawiść, tak naprawdę robimy to sobie i konsekwencją akurat tych emocji jest rak, nie tej osoby do której te emocje żywimy, a tej osoby która żywi te emocje. I znowu nie chodzi teraz o to by udawać że nic się nie stało kiedy czujemy się skrzywdzeni, zranieni,kompletnie nie o to chodzi, chodzi o szczerość i wybór tego co nam służy, to nazywam kochaniem siebie i bliźniego. Ile to dzieci poranionych przez swoich rodziców spotyka się z nimi tylko dlatego że słowo rodzina obliguje i wypada,a w środku czuje żal, pretensje, kipi od złości, nie mówi jednak o tym co czuje, nie ma tam szczerości. Może lepszym rozwiązaniem będzie zdystansowanie się na jakiś czas zrywając kontakt z powodu szczerości polegającej na zrozumieniu że ten kontakt zadaje mi ból, bo przypominam sobie o nim, żyję przeszłością i chodź ona minęła wspomnieniami przywołuje te rany,a one krwawią, zerwanie takiego kontaktu będzie okazem miłości a nie słabości. A może warto ponowić kontakt, szczerze porozmawiać, powiedzieć co się czuje, a może przeprosić? Każda sytuacja będzie inna. Jaka jest Twoja?

Rodzice są naszymi nauczycielami, co więcej, my wszyscy jesteśmy nauczycielami i uczniami jednocześnie, co do rodziców, oni niestety są często choć nie zawsze, bardzo surowymi nauczycielami i jak by się przyjrzeć głębiej, gówno jest bardzo dobrym nawozem, mogą być z tego bardzo smaczne i zdrowe owoce, tak patrzę dziś na siebie a wiecie już czy nie wiecie, w moim domu była patologia na całego. Czy mogę winić dziś rodziców za to? Czy może uznać że zrobili świetną robotę? bo mimo tego gównianego nawozu zrozumiałam i wprowadziłam w życie: kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Na pewno mam wybór i Ty też go masz. Rozumiejąc że to co czuje do innych, wpływa na mnie a nie na nich, wybieram wybaczenie im, nie polega one na kontakcie, to wybaczenie wewnątrz mnie, które wynika z wielu pytań na które nie znam odpowiedzi: może to było ich zadanie? może dali z siebie 100%? może inaczej nie potrafili? Nie wiem, nie chcę tego teraz wiedzieć, życzę im jak najlepiej, jak najpiękniej, życzę im przebudzenia i życia z poziomu serca gdziekolwiek teraz są,ale czuję też że w tym momencie nasze drogi dążą w innym kierunku i jest mi z tym dobrze, bo szczerze. Akceptując to jak było, nie znając wszystkich odpowiedzi dlaczego,akceptując to jak dziś jest, wybieram wybaczenie, a więc wolność od przeszłości i życzę Tobie byś również ją wybrał/a,wtedy kiedy będziesz na to gotowa/y, bo to samo zdrowie, bo to mądre tworzenie przyszłości.

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

©2019 KLEO Template a premium and multipurpose theme from Seventh Queen

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?