W wyniku rozmowy z pewną psycholog, z szacunku do niej, nie będę pisać o kim konkretnie mowa, ale ponieważ historie uczą, inspirują, podzielę się nią z Wami. W wyniku tej rozmowy, wyszło, że ma Ona, nie uzdrowione rany z dzieciństwa, które w konsekwencji dziś powodują lęk, tak, tak, ciało pamięta. Dobrze wiedziała co jest przyczyną tych ran, jednak nie umiała ich rozwiązać pomimo studiowania psychologii, bycia psychologiem,napisałam jej więc od razu, co może pomóc w naprawieniu tych problemów, to co napisałam, wiem że to działa, sprawdzone na mnie i nie tylko na mnie, więc bardzo duża szansa, że jej też by to pomogło. Wcześniej wymieniłyśmy kilka wiadomości, w których to podzieliłam się tym, że ja pomagam z poziomu doświadczenia, uczę się życia z życia, rozwiązałam bardzo wiele swoich problemów, a DDA ma ich wiele,więc potrafię dziś nakierować na rozwiązanie czyjś problemów, konkretnie tych, które ja rozwiązałam, nie biorę się za coś w czym nie mam doświadczenia. Pomimo tak głębokiej informacji, psycholog zapytała: skąd masz wiedzę w tym temacie? Piszę więc, że przecież napisałam, z doświadczenia, nie z teorii, choć też jestem po studiach, różnych kursach, przeczytałam wiele książek, ale to z czego najbardziej się nauczyłam, to życia z życia, piszę też do niej, że cieszę się że ona chcę rozwiązać swoje problemy, bo psycholog który wychodzi do ludzi z takimi problemami i im doradza, to dla mnie brzmi to tak, jakby dietę doradzał dietetyk ważący 120 kg, przy wzroście 156 cm,co on może wiedzieć o diecie? Czy jeśli sobie nie pomógł, to będzie mógł innym pomagać? Nie wiem, mi się osobiście wydaje, że nie, a nawet jeśli tak, to dla mnie najistotniejsze jest to, by doradzały mi osoby które się naprawdę znają na tym co robią, a znają się według mnie najlepiej, z doświadczenia, a nie tylko z teorii,no bo na rowerze nie nauczysz się jeździć tylko czytając o tym, prawda? Żeby nie było, nie piszę tego wszystkiego po to, żeby wbić szpilkę psychologom, moją intencją jest wyjaśnienie mojego stanowiska w tej sprawie, jak wiecie nic nie jest 0:1,z pewnością są wspaniali psychologowie po studiach, uczelnie uczelniom też nie równe, na studiach też są praktyki,wiem, bo miałam, więc chodzi mi tylko o to, że nie da rady rozwiązywać czyjś problemów w danej tematyce, jeśli samemu się takie ma, a emocje, rany z dzieciństwa, lęki, to jest właśnie temat dla psychologów. Więc nasuwa się pytanie, czy najlepsi psychologowie, to tacy którzy dostali od życia w mordę, przeżyli wiele traum, uzdrowili te traumy? według mnie i tak i nie, tak, bo widzę po sobie, ile we mnie zrozumienia, współodczuwania, skuteczności, ale nie wyklucza to, że Ci którzy studiowali i praktykowali psychologię na studiach są do bani, oczywiście że jest różnie i tak jak pisałam, pewnie można spotkać wspaniałego, bo skutecznego psychologa po studiach. Można też spotkać wiele DDA, którzy nie przepracowali swojej przeszłości, udają dziś że nic się nie stało, zagłuszają się aktywnościami, boją się zmierzyć ze swoimi bólami, jak i są tacy co uzdrowili te rany, ile ludzi tyle historii.

A jakie jest Twoje stanowisko? Jakie są Twoje doświadczenia w tej tematyce?

Te pytanie psycholog spowodowało, że pomimo opisania całej swojej historii w książce, chcę Wam powiedzieć to, że: pisząc książkę, pisałam ją nie przeczytając wcześniej innych 10 pozycji, po to by ją napisać, napisałam ją naprawdę ze swojego doświadczenia, można to zobaczyć po tym, że nie ma żadnej biografii, niczym się nie posiłkowałam, dałam Wam moją historię, moje doświadczenie, moje wnioski z niej, pisząc dla Was artykuły, tak samo, nie czytam książek, czy innych artykułów, tworzę z poziomu doświadczenia, dzielę się tym co u mnie działa, tym co kiedyś nie działało, dzielę się tym jak rozwiązałam swoje problemy, dzielę się tym co dotychczas zrozumiałam.

Robię to, daje z siebie 110%, ponieważ uważam, że edukacja jest rozwiązaniem na wiele problemów, jest sposobem na to, by żyło się lepiej, łatwiej dla nas wszystkich.

Jeśli ktoś nie czytał mojej książki, a tylko opis o mnie, moje artykuły, to myślę że bardzo dużo się można o mnie z nich dowiedzieć, o moim podejściu do życia.

Ale dla tych, dla których to jest za mało i pytają, skąd masz tę wiedzę?

Odpowiadam raz jeszcze,najwięcej mam jej z doświadczenia, potrafię obserwować, wyciągać wnioski, uczyć się na błędach swoich i innych osób, widzę przyczynę i skutek, potrafię słuchać, mam otwarty umysł, staram się odróżnić ziarno od plew, czerpie informację z siebie, pisałam nie jednokrotnie, że słucham swojej intuicji, staram się dzielić z Wami z najpiękniejszego poziomu, z poziomu serca, dlatego ja z nikim nie rywalizuje, nie znam za bardzo konkurencji, a nawet tak do tego nie podchodzę, bo jeśli ktoś robi podobne rzeczy do mnie, to mnie to cieszy, bo wiem jakie te zajęcie jest satysfakcjonujące, ile daje szczęścia, a im więcej szczęśliwych osób na planecie którzy zajmują się,pomagają innym w zbudowaniu siebie, tym lepiej dla nas wszystkich.

Jak zauważyliście są miesiące, że się nie odzywam, bo jak to w życiu, ja też mam różne sytuacje, wyzwania, są inne dni, że piszę bardzo często, jest to kwestia chęci, ja się do niczego nie zmuszam,nie próbuje Was od siebie uzależnić,nie działam wedle marketingu: pisz tyle, żeby tak o Tobie pamiętali, żebyś wyskakiwała im nawet z lodówki, jak czuję że chcę Wam coś powiedzieć, to mówię, a jak nie, to nie, tak jak pisałam, robię to z poziomu serca, słucham swojej intuicji, jak i myślę że jeśli to ja mam Wam pomóc, to tak się stanie, a jeśli wybierzecie kogoś innego to też w porządku, życie w końcu jest inteligentne i nic nie dzieje się przypadkiem, na pewno potraficie odróżnić ziarno od plew i wybrać to co jest dla Was najlepsze.

Nie chodzi mi też o żadną sławę, nie jestem na etapie wymądrzania się, nie mam już zapalenia ego: mam rację, wszystko mi się należy, zarozumiałości, z tego się wyleczyłam już dawno, były etapy, że to też były moje kompleksy, ograniczenia, skrajności wynikające z takiego wychowania. Nie mogę na tę chwilę z tej pracy, z tego zajęcia siebie utrzymać, ani nawet utrzymać stron i płacić za wszystkie inne koszta związane z tą pracą, co więcej, zdarzało mi się pomagać Wam za darmo, ale pokazaliście mi, nauczyliście mnie, jak bardzo to nie ma sensu, nie którzy nie potrafią docenić czegoś co jest za darmo, choć było by to tak cenne, że bezcenne, więc powód finansowy jak widziecie też odpada, choć oczywiście chcę pomagać większej ilości osób, niż to jest dotychczas i godnie z tego zarabiać, do tego dążę, daje z siebie 110%,tworząc dla Was, pokazując Wam na czym się znam, bo najlepiej jest, jak każdy robi to co kocha, to w czym jest skuteczny.

PODSUMOWUJĄC:

To co robię, jest owocem mojej pracy ze sobą, tym że tyle w życiu przeszłam, tym, że tyle w życiu cierpiałam: przez przemoc domową i szkolną, bo można się uczyć ze wszystkiego, z każdego doświadczenia, jeśli umie się wyciągać wnioski, widzi się przyczynowo-skutkowość, potrafi się obserwować, uczy się na błędach swoich i innych, ma się otwarty umysł, a ja to potrafię. Moją intencją jest by było w świecie lepiej, a wiedząc że zmiana zaczyna się od jednostki, edukuję jednostkę, dzielę się z poziomu doświadczenia, jestem uczniem i nauczycielem jednocześnie, cechuje mnie życzliwość i wiara w ludzi.

A dla bardzo upierdliwych, wyjaśniam raz jeszcze:

Miałam niskie poczucie własnej wartości przez kilkanaście lat. Jak to się objawiało? Nie wierzyłam w siebie, czułam się gorsza, panicznie się bałam, cierpiałam, miałam syndrom ofiary, chciałam się nie jednokrotnie zabić. Z czego to wynikało? Z przemocy w domu, z tego, że przez wiele lat słyszałam od matki, że jestem leniem śmierdzącym i do niczego się nie nadaje i wierzyłam w te słowa, w końcu mówiła je prawie codziennie, przez kilkanaście lat, a także, w wyniku przemocy w szkole, doświadczałam mobbingu od podstawówki do gimnazjum, ale na serio, byłam ja, przeciwko kilku klasom i nie którzy nauczyciele też się zabawiali moim kosztem. Co można się z tego nauczyć? Mogłam stać się taka jak oni, bo przemoc generalnie powoduje przemoc, ja pozwalając na takie traktowanie, za co siebie nie jednokrotnie przepraszałam, przepraszałam siebie za to, że nie broniłam siebie, wiem oczywiście też dlaczego się nie broniłam, przemoc w domu była codziennością,tylko to znałam, dlatego wybaczyłam to sobie, byłam tylko nie winnym dzieckiem, mieszkającym w towarzystwie osoby dla której najważniejszy był alkohol,przemoc fizyczna, a dla jej połówki znęcanie się psychiczne. Kontynuując, więc mogłam planować zemsty, stać się agresywna, dawać innym przemoc, bo to znałam najbardziej, ale to nie byłam ja, a innym możesz dać tylko to co masz, tylko to jaka jesteś, a ja byłam wrażliwym dzieckiem, pełnym życzliwości do każdego, zrozumiałam ten bardzo ważny fakt, który już tu napisałam, inni traktują Cię tylko tak jak potrafią, traktują Ciebie tak jak siebie,potrafię obserwować, a więc zobaczyłam, że rodzice moich rodziców, dali im to, co oni potem nam, zobaczyłam, że moi rodzice również są ofiarami i tak to się właśnie ciągnie nie rzadko pokoleniami, dopóki ktoś z rodziny pracą nad sobą, edukacją, wybaczeniem, uzdrowieniem, przekuciem tego w mądrość, nie zmieni tego, ja postanowiłam, że dam radę i dałam, dlatego dziś mogę w nie których aspektach pomóc Tobie.

Ta praca poza szczęściem, tak od kuchni, uczy mnie cierpliwości, wytrwałości, potrzeba jest wiele skupienia i czasu by tworzyć, są różne wielkie wyzwania, przy których poddałam bym się już dawno, gdyby nie to, że wiem Kim Jestem i po co tu Jestem, gdyby nie wsparcie od ludzi których kocham, uczy mnie ta praca i pokazuje na jakim poziomie są odbiorcy, społeczeństwo, dajecie o tym czasami znać pisząc komentarze, za co Wam dziękuję, dziękuję za docenianie tego co robię, jest to bardzo potrzebne, ważne, świadomi są tego z pewnością Ci, którzy tworzą cokolwiek. Dziękuję za to, że Jesteście. Mam nadzieję że Ci, którzy nie czytali mojej książki, a przeczytają ten artykuł, będą już wiedzieć skąd mam tę wiedzę.

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

©2019 KLEO Template a premium and multipurpose theme from Seventh Queen

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?